Nie daj się złapać w pułapkę typowych błędów AI. Pobierz e-book za FREE!

Sprawdź!

Czy piszesz biznesowe teksty z AI? Ach, jakie to teraz proste, prawda? Wpisujesz krótki opis w okienko Chatu GPT (całkiem za darmo!), wciskasz enter i za pół minuty (albo i krócej) masz gotowy post do social mediów. Ba! Nawet cały artykuł na blog. Możesz od razu pokazać go światu. Ale, ale… Co na to ranking Google i Twoi czytelnicy?

Co chcesz osiągnąć swoim tekstem? 

Czy piszesz posty tylko dlatego, bo guru od Instagrama mówi, że trzeba codziennie? A może działasz według opracowanej strategii i każdy Twój tekst ma na celu zbliżenie klienta do Twojej marki lub do zakupu? 

Jeśli na drugie odpowiadasz „tak”, to super. 

Ma to więcej sensu niż wrzucanie postów o byle czym po to, żeby zapchać miejsce na instagramowym czy facebookowym feedzie. To sposób, by stracić dużo czasu i niewiele zyskać. 

Nawet jeśli posty lub artykuły tworzy za Ciebie sztuczna inteligencja to i tak musisz nad nimi posiedzieć – żeby je zmodyfikować (jeśli tego nie robisz, to koniecznie czytaj dalej, bo może warto zacząć), żeby wrzucić do CMS-a czy na portale społecznościowe, żeby dostosować format.

O tym, czy w ogóle warto pisać teksty z AI, przeczytasz w artykule Pisanie ze sztuczną inteligencją – tak czy nie.

Czy Google banuje treści pisane przez sztuczną inteligencję?

Nie. 

Według przewodnika o dobrych treściach Google nie zwraca uwagi na to, jak powstała treść. Wyznacza za to standardy, jakie treści będzie premiować.

Systemy rankingowe Google podbijają w wynikach wyszukiwania przydatne i wiarygodne informacje, które zostały stworzone z myślą o użytkowniku, a nie po to, żeby uzyskać wyższą pozycję w wynikach wyszukiwania. 

Wyszukiwarki premiują treści zorientowane na ludzi. Wiedza z pierwszej ręki (czyli Twoje historie), opowiedziana w porywający sposób (tu kłania się storytelling) oraz doświadczenie (które udowodnia, że jesteś ekspertem) – to wszystko sprawia, że Google polubi Twoje teksty i umiejscowi wyżej w wynikach wyszukiwania.

Krótko mówiąc – z tekstem AI czy swoim własnym, który tylko „liźnie temat” nie polecisz zbyt wysoko. Nie stanie się tak też, kiedy naszpikujesz go słowami kluczowymi, ale dla użytkownika nie będzie wnosił nic nowego. Ani Google, ani czytelnik tego nie zniosą.

Czy marnujesz czas „produkując” teksty AI?

Według badań NP Digital to treści pisane przez ludzi, a nie przez AI mają lepsze pozycje w wyszukiwarkach i generują więcej wejść na stronę. 

Sztuczna inteligencja może stworzyć, umieścić w CMS i opublikować tekst w 16 minut. Człowiekowi zajmie to średnio 69 minut, ale… ważniejszy jest kolejny wniosek z badania.

W 94,12% przypadków treść napisana przez człowieka miała większą wartość niż treść stworzona przez sztuczną inteligencję!

Z całym badaniem możesz zapoznać się na blogu Neila Patela.

Jak pisać teksty AI i nie stracić klientów ani pozycji w wyszukiwarkach?

Zadbaj o wartość i jakość tekstu

Dobry tekst powinien być przydatny dla czytelnika. Dawać mu wartość. To oznacza, że trzeba wyczerpać temat, który zapowiadasz w tytule. Pisanie po łebkach nie przejdzie, a tak często pisze AI. 

Jak temu zapobiec? 

Zbadaj temat ze sztuczną inteligencją, ale koniecznie sprawdź źródła i merytorykę. Mimo stałego rozwoju i nowych wersji ChatGPT nadal potrafi nazmyślać.

Sztuczna inteligencja to mega „łeb”. Nie ma człowieka, który posiadałby tyle informacji co ona. A jednak AI nadal potrafi te informacje źle interpretować. Nie pozwól, by wymysły robota trafiły do Twoich tekstów, bo nici z zaufania odbiorców.

Na dowód moich słów, pokażę Ci, co ChatGPT odpowiedział mi, gdy spytałam: Kim jest Katarzyna Zubrzycka-Sarna?

Oj, chciałabym, żeby te słowa się ziściły, ale póki co, znana jestem bardziej jako copywriterka i naprawdę daleko mi do liryki.

Kiedy spytałam o źródło informacji (może myli mnie z kimś innym?), ChatGPT przeprosił mnie za zamieszanie i przyznał, że w zasadzie to nie wie, kim jest Katarzyna Zubrzycka-Sarna. Zaproponował, że jeszcze pogrzebie w odmętach internetu i dowie się, co to za jedna.

Tu już prawie nie minął się z prawdą. O ile pod pierwszym akapitem mogę się podpisać, o tyle drugi mówi już o innej osobie. 

Rozumiesz już, dlaczego sprawdzanie podawanych przez ChatGPT danych jest niezbędne? Nie pozwól, aby w Twoich tekstach pojawiły się merytoryczne „babole”, bo odbije się to na wizerunku Twojej marki.

Sprawdzanie danych to pierwszy krok uczłowieczania tekstu AI.

Kiedy tekst jest wartościowy dla czytelnika?

Gdy odpowie na problem czytelnika w taki sposób, jaki czytelnik lubi. 

Można to osiągnąć tylko wtedy, kiedy wiesz, jakie Twój czytelnik ma potrzeby. Te informacje możesz zdobyć samodzielnie, przeprowadzając dogłębne badania swoich odbiorców, a możesz poprosić o pomoc ChatGPT, pamiętając o zasadzie „zaufanie pod kontrolą”. 

Myślę, że najwięcej osiągniesz, współpracując ze sztuczną inteligencją, a nie oddając wszystko w jej ręce, a raczej algorytmy.

Pytanie, które warto sobie postawić po napisaniu każdego tekstu to: 

Jeśli odpowiedź brzmi: Tak! Możesz przejść do kolejnych podpowiedzi, jak humanizować tekst AI.

Buduj relacje i zaangażowanie

Im więcej automatyzacji i sztucznej inteligencji używamy, tym bardziej ludzkich cech będzie od nas oczekiwać nasza publiczność. To paradoks sztucznej inteligencji. (Źródło: blog MarketingInsiderGroup).

Te słowa potwierdza wielu ekspertów. Jednego z nich wysłuchałam podczas Wolskich Spotkań Kobiet w czerwcu 2024.

Pani Ilona Stawczyk, wykładowczyni Uniwersytetu WSB Merito, ekspertka w zakresie zarządzania relacjami i zarządzania emocjami w biznesie opowiadała o dużej konferencji, na której większość wykładów, warsztatów i spotkań dotyczyła sztucznej inteligencji i cyfryzacji. Mimo że wszyscy są ciekawi nowinek zakresu AI, paradoksalnie najwięcej ludzi zgromadził panel o relacjach międzyludzkich.

Aby zadbać o te relacje w biznesie, potrzebujesz wrzucić do swoich tekstów człowieka, uchwycić jego emocje i różnorodność osobistą i kulturową. Jeśli zbudujesz więź z czytnikiem poprzez tekst, zwiększysz zaangażowanie odbiorcy i możesz liczyć na interakcję.

Postaw na unikatowość

ChatGPT to model językowy, wytrenowany na istniejących już tekstach. (Więcej na ten temat pisałam w artykule „ChatGPT – jak korzystać, by ułatwić sobie blogowanie”).

To oznacza, że tworzy na bazie tego, co zostało stworzone w przeszłości. Z podobnych zapytań podrzuca podobne odpowiedzi. Jeśli dasz mu zbyt ogólne polecenie, w którym nie ma nic, co byłoby tylko Twoje, istnieje prawdopodobieństwo, że ktoś inny z Twojej branży wrzuci do Chata GPT podobne polecenie i uzyska bardzo podobny tekst.

Zobacz przykład:

Ten tekst jest na pierwszy rzut oka ok. Nie jest zły jeśli chodzi o warstwę językową, ale… mogła go napisać każda fotografka. I pewnie niejedna wpadła na taki pomysł. Kiedy odbiorca widzi 10 bardzo podobnych postów, to jedenastego pewnie już nie przeczyta. Wskazówki być może zapamięta, jednak kiedy prowadzisz firmę, to chcesz, żeby zapamiętał także Twoją markę.

A wystarczy, że uczłowieczysz tekst AI, żeby był bardziej Twój. Tak zyskasz wyróżnik swojej marki. 

Jak to zrobić? Spróbuj dodać swoją historię i swoje doświadczenie i sprawdź, czy ten tekst zadziała lepiej na Twojego czytelnika.

O tym, jak to zrobić, podpowiem Ci w krótkim kursie „ Teksty AI w Twoim stylu”.

Dlaczego warto humanizować tekst napisany przez AI? – podsumowanie

Dziś, kiedy w ludzi naparzają z każdej strony treści różnej jakości, użytkownicy internetu mogą mieć już trochę dość. Trzeba naprawdę się przyłożyć, żeby przyciągnąć i zaangażować czytelnika. Dać mu coś, co warto przeczytać i na co warto zareagować. Dać mu niesamowicie dobry tekst.

Pomimo szalenie szybkiego rozwoju AI, w kwestii dobrych tekstów nic się nie zmienia. Zasady pisania porywających tekstów są te same i moim zdaniem, żeby tworzyć dobre teksty z AI, warto najpierw dowiedzieć się, jakie zabiegi (czasem bardzo proste) sprawiają, że tekst świetnie się czyta. Jeśli zainteresował Cię ten temat, przeczytaj artykuł: „Jak pisać teksty do internetu”.

Obrazek tytułowy: Image by yogiermansyah22 on Freepik

author-avatar

Kasia Zubrzycka-Sarna, copywriterka, założycielka marki Pisarenka, autorka e-booków o blogowaniu oraz współautorka książki “Chcę WWWięcej”. Na pisarenkowym blogu podpowiada, jak moc słowa wykorzystać w budowaniu własnej marki.

Może zainteresuje Cię również: