Co wspólnego ma wyjazd nad morze z pisaniem tekstów biznesowych? Czy warto pisać te teksty ze sztuczną inteligencją? Odpowiedź znajdziesz w tym artykule.

Pamiętasz czasy, kiedy nie było nawigacji? Mój tata przed wyjazdem na wakacje rozkładał mapę i planował trasę. „Pojedziemy przez Nowy Dwór, Sierpc i Włocławek, potem odbijemy na Toruń”. Każda najmniejsza miejscowość była narysowana na papierowej mapie i nikt, oprócz znaków drogowych i siedzącej obok mamy, nie podpowiadał: „za 100 metrów skręć w prawo”. Nikt też nie wjeżdżał samochodem do jeziora.

A teraz wyobraź sobie, że cała nawigacja świata nagle straciła zasięg, jesteś w drodze nad morze. Musisz trafić do celu tylko z papierową mapą. Jeśli przypomnisz sobie lekcje geografii, pewnie trafisz na miejsce. 

Sztuczna inteligencja jest trochę jak nawigacja. Pisze za ludzi miliony tekstów. I, nie ma co zaprzeczać, robi to na pierwszy rzut oka całkiem nieźle, ale czy można jej oddać całą władzę i pozwolić jej robić to całkowicie za nas? Czy czasem nie prowadzi nas tak jak nawigacja, prosto do jeziora? I co będzie, gdy ktoś wyjmie kabel z gniazdka i odłączy całą sztuczną inteligencję świata? Z czym zostaną ludzie, którzy nie wiedzą, jak stworzyć najprostszy tekst?

Warto korzystać ze sztucznej inteligencji, ale trzeba robić to mądrze. A żeby to robić, trzeba mieć pewną wiedzę – ramy, które pozwolą weryfikować, czy sztuczna inteligencja napisała dobry tekst, czy raczej byle co. Czy pisze zgodnie z zasadami języka polskiego? Według zasad webwritingu? Czy jej teksty wywołają taką reakcję, jak chciał autor prompta?

W tym artykule skupiam się na Chacie GPT jako sztucznej inteligencji przydatnej do pisania tekstów. ChatGPT to model językowy oparty na sztucznej inteligencji. Będę też używać zamiennie skrótu AI (artificial intelligence).

Pisanie ze sztuczną inteligencją – tak czy nie?

Jako copywriter mogłabym stawać okoniem i zamykać oczy na to, że maszyna pisze szybciej ode mnie. Mogłabym też udawać, że nikt nie wynalazł nawigacji i jeździć dalej z mapą. Ale nie chcę. Chcę korzystać z nowych technologii jednocześnie, nie zatracając swojej kreatywności i umiejętności. I chcę je dalej szkolić, bo nigdy nie wiadomo, kiedy ktoś wyłączy prąd.

Oto moja lista plusów i minusów pisania tekstów ze sztuczną inteligencją:

Pisanie ze sztuczną inteligencją – jestem na tak

Szybkość, czyli oszczędność czasu 

Nawet przy moim bezwzrokowym naparzaniu w klawisze (które stale budzi mojego męża), nie jestem w stanie dobiec do ostatniej kropki tak szybko jak ChatGPT. 

Pytanie tylko, czy szybko, znaczy dobrze? 

Zazwyczaj jest tak, że pierwszy tekst od Chatu GPT jest bardzo ogólny (oczywiście to wszystko zależy od prompta). To, co dostaniesz od Chatu GPT musisz dopracować, jest to wersja robocza. 

Kiedy piszę samodzielnie, też tworzę wersję roboczą, którą potem dopracowuje, ale wychodzi ona z mojej głowy, jest więc bardziej prawdopodobne, że od razu zobaczę w niej to, co chcę. Natomiast przy pisaniu tekstów ze sztuczną inteligencją polegam na jej “skojarzeniach”, które nie zawsze są zbieżne z tym, co chciałam uzyskać. Wszystko zależy od dopracowania promptu, a na to też potrzeba czasu.

Czy więc rzeczywiście oszczędzam czas, skoro muszę i tak poprawić tekst? Żeby przyspieszyć te poprawki, potrzebne są ramy, o których wspominałam wyżej. Kiedy wiem, jak powinien być zbudowany artykuł na blog, jak dzielić tekst na akapity, żeby tekst był przejrzysty, jakie elementy powinna zawierać strona sprzedażowa, tym łatwiej i szybciej ocenię, czy tekst sztucznej inteligencji jest dobry. 

Zbieranie danych 

Tutaj też człowiek nie dogoni AI. Sztuczna inteligencja przeszukuje w okamgnieniu bazy internetowe i analizuje informacje. Może je nawet podać w formie tabeli. To jest oszczędność czasu, ale… nadal trzeba zweryfikować, czy te dane są zgodne z prawdą. Trzeba znowu zainwestować czas na sprawdzenie. A jednak szybciej sprawdza się dane, niż szuka od początku.

Generowanie pomysłów 

AI to lekarstwo na brak weny. Jeśli zaczynasz prowadzić biznes i jeszcze nie znasz swojej grupy odbiorców, spytaj Chatu GPT. A może chcesz stworzyć kalendarz treści na najbliższe pół roku do social mediów? Poproś o niego ChatGPT. Nie wiesz, jaki tytuł wybrać do swojego artykułu – pomoże Ci ChatGPT. Kiedy uzyskasz odpowiedzi, przefiltruj je przez pryzmat swojej marki i jeśli Ci się podobają, korzystaj śmiało.

Tłumaczenie tekstów 

Nie musisz znać wszystkich języków świata, żeby korzystać z tekstów napisanych nie po polsku. ChatGPT przetłumaczy je dla Ciebie. To są drzwi do nowych możliwości.

Tworzenie podsumowań

Nie masz czasu czytać długiego artykułu? ChatGPT ci go streści. Raz-dwa i masz podsumowanie. Może stać się bazą do rozważań w Twoich tekstach biznesowych.

Pisanie tekstów ze sztuczną inteligencją – jestem na nie

To lista czerwonych lampek, które powinny Ci się zapalić, zanim oddasz zbyt wiele władzy nad tekstem sztucznej inteligencji.

AI może się zepsuć

Czy nigdy nie zdarzyło Ci się, żeby ChatGPT odmówił zrobienia zadania? Bo ma aktualnie za dużo pracy, bo wykorzystałaś limit odpowiedzi, bo jest awaria strony. Ja generuję sporo obrazów ze sztuczną inteligencją i parę razy już się zdarzyło, że na dane polecenie odpowiedziała mi: „Przyjdź później, teraz nie mogę Ci pomóc”. A ja właśnie teraz miałam jedyną godzinę w ciągu dnia na stworzenie obrazków do postów.

Żaden filar biznesu nie powinien zależeć tylko i wyłącznie od widzimisię maszyny, bo ta jest zawodna.

U mnie to były tylko obrazki do social mediów, ale u kogoś innego mogły to być maile do kampanii sprzedażowej, która rusza za parę dni. I klops. Trzeba napisać samemu. Mam nadzieję, że ten ktoś nie zaniedbał swoich umiejętności pisania do internetu i wie, jak to zrobić.

AI może stworzyć plagiat 

ChatGPT to nie jest maszynka do kreatywnego wymyślania nowych treści. To jest program, który powiela to, co już kiedyś ktoś napisał. Miesza, zestawia w innych konfiguracjach, pewnie się nawet stara, żeby nie stworzyć tego samego, ale… jaką masz pewność? 

Ilona Przetacznik z Legalnego Biznesu Online pisała na swoim blogu o pozwie na 40 tys. kary za skopiowanie tekstów wygenerowanych przez Chat GPT za teksty na stronę internetową i bloga, które okazały się plagiatem.

Moja rada: jeśli korzystasz z tekstów wygenerowanych przez AI, zawsze zmieniaj je przed publikacją, bo nigdy nie wiesz, skąd pochodzą i w jakiej części są skopiowane słowo w słowo.

Sztuczna inteligencja ma halucynacje

ChatGPT pobiera dane z innych stron internetowych, ale nie zawsze rozumie kontekst. Może się zdarzyć tak, że źle zinterpretuje tekst i zmieni znaczenie danych, które potem przedstawi Tobie. Dlatego zawsze sprawdzaj dane w drugim źródle.

Ujawnienie wrażliwych danych firmy

Wszystko, co wrzucisz do Chatu GPT zostaje w internecie. A pamiętasz, że sztuczna inteligencja bazuje na danych z internetu? Dlatego warto uważać przy dzieleniu się z Chatem GPT wrażliwymi danymi, których nie powinien poznać cały świat. Są specjalne wersje narzędzi AI, które tych danych nie przetwarzają, ale w tym artykule poruszam temat wersji bezpłatnej.

Brak zaufania do marki 

Nie wiem jak Ty, ale ja lubię, kiedy za daną marką stoi człowiek ze swoją historią. Z historiami jego klientów. Z wtopami. Z sukcesami. Kiedy go polubię, to często się zdarza, że od niego właśnie kupię (jeśli będę potrzebowała jego produktu).

Czy teksty pisane przez maszynę, często bardzo podobne do siebie, takie, które nie uwzględniają emocji autora i jego doświadczenia, przekonają mnie do tego, żeby go polubić? Raczej nie. Bo autorem jest maszyna.

Teraz gdy nie dość, że masz masę konkurencji, a jeszcze do tego każdy może wygenerować tekst z Chatu GPT, jeszcze trudniej się wyróżnić. Dlatego dodawaj swoje historie i swoje doświadczenia do biznesowych treści. Niech czytelnik wie, że pisał je człowiek.

Pisanie ze sztuczną inteligencją tekstów biznesowych – tak czy nie?

Tak, polecam pisanie tekstów biznesowych ze sztuczną inteligencją. Wszystko jest dla ludzi, ale trzeba zachować zdrowy rozsądek i z ramy, według których teksty będą poprawiane i weryfikowane.

To tak jak z kontrolą bezpieczeństwa na lotnisku. Jeśli nie masz ze sobą niedozwolonych przedmiotów, możesz lecieć. Jeśli sprawdziłaś swój tekst – błędy ortograficzne, sens, przydatność dla czytelnika, kontekst, jasność oraz jeśli jest duże prawdopodobieństwo, że czytelnik łatwo dotrwa do ostatniej kropki, to śmiało publikuj.

A jeśli nie wiesz, jak powinny wyglądać dobrze napisane teksty, aby były skuteczne, zapisz się na bezpłatne „Korki z pisania do internetu”.

I oczywiście wpadaj częściej na mój blog. Będę Ci podpowiadać, co zrobić, żeby lepiej pisać, z pomocą sztucznej inteligencji i bez niej.

author-avatar

Kasia Zubrzycka-Sarna, copywriterka, założycielka marki Pisarenka, autorka e-booków o blogowaniu oraz współautorka książki “Chcę WWWięcej”. Na pisarenkowym blogu podpowiada, jak moc słowa wykorzystać w budowaniu własnej marki.

Może zainteresuję Cie rownież: