Prowadzenie bloga firmowego to nie jest pisanie dla pisania. Ani też chwalenie się tak jak w social mediach, co dziś jadłaś na śniadanie albo czy byłaś dziś na siłowni. Pisanie bloga dla biznesu to edukacja przyszłych i obecnych klientów na temat Twojej firmy, jej produktów i usług. I coś więcej. Blog firmowy to ważny element lejka marketingowego i przystanek klienta w drodze do zakupu.

Być może znasz już termin „lejek marketingowy”. Jeśli nie, to szybko Ci wytłumaczę, że to jest wycieczka, którą odbędzie Twój potencjalny klient, zanim stanie się płacącym klientem. Na tej wycieczce będzie kilka przystanków.

Pierwszy przystanek lejka – zapoznanie

Internauta trafia na Twoją firmę. Jak to się stało? Dzięki reklamie, którą puściłaś na Facebooku albo w Google’ach. A może przez post, który promujesz na Instagramie. Albo wrzuciłaś do sieci rolkę, która się poniosła i nowi obserwatorzy zaczynają grzebać na Twoim profilu. Jeśli już od dłuższego czasu prowadzisz blog, internauta mógł wpaść na Ciebie dzięki artykułowi blogowemu, który jest już dobrze wypozycjonowany, bo zadbałaś o SEO.

Jak możesz pomóc klientowi, który dopiero co poznał Twoją markę?

Zadbaj o to, co masz na stronie internetowej – zdjęcia, teksty, zwłaszcza tekst „O mnie” czy „O firmie”. To ten moment, kiedy przedstawiasz się klientowi. Jeśli zrobisz to byle jak, nie zechce drążyć dalej i nie zapozna się z Twoją ofertą.

Jeśli masz konto w social mediach, pamiętaj, aby najważniejsze informacje o Tobie i Twoich usługach trafiły do wyróżnionych relacji, a posty, którymi chcesz się pochwalić takie, które podtrzymają zainteresowanie, przypnij, żeby pojawiały się jako pierwsze w siatce Twojego profilu.

Na tym etapie, musisz pokazać, że miejsce, do którego trafił internauta, jest interesujące i warto tutaj zostać.

Lejek marketingowy – przystanek drugi – rozważanie

Klient już Cię zobaczył. Myśli teraz nad tym, czy potrafisz rozwiązać jego problem, np.: zrobić mu stronę internetową, o jakiej marzy. 

Jak pomóc mu podjąć decyzję?

Stworzyć sekwencję powitalną po zapisie na newsletter, w której pokażesz, że Twoja firma, to dobry wybór.

Możesz też wysyłać ponownie reklamy do osób, które weszły w interakcję z pierwszą reklamą. To rozwiązanie płatne.

No i oczywiście: możesz pokazać się jako ekspertka na blogu. 

Kiedy klient rozważa, czy podejmie współpracę, wchodzi nie tylko na tekst „o mnie”. Chce się przekonać, co masz do powiedzenia. Czy rzeczywiście jesteś taką ekspertką?

Dlatego dobrze mieć na blogu historie swoich klientów, w których opowiadasz o tym, jak wyglądało zlecenie, jak poradziłaś sobie z trudnościami i jakie wyniki osiągnął Twój klient dzięki Waszej współpracy.

Cenne dla internauty będą też wszelkie wskazówki, dzięki którym rozwiąże swój problem (na tyle, na ile może sobie z nim poradzić sam). Kiedy pomożesz mu bezpłatnie (poprzez poradę w artykule), internauta będzie czuł się zobowiązany i chętniej od Ciebie kupi. Mimo że tak naprawdę nie jest Ci nic winien. Robert Cialdini udowodnił w swoich badaniach, że tak działa ludzki mózg.

Sama prowadzę blog i wiem to od moich klientów, że teksty na blogu są często tym, co przypieczętowuje naszą transakcję. Nawet jeśli wcześniej mnie nie znali, wahali się, to czytając artykuły, zdobyli pewność, że jestem ekspertką i warto powierzyć napisanie tekstów właśnie mnie.

Zastanów się, czego klient może chcieć się dowiedzieć, jeśli chodzi o Twoją tematykę. Pisałam o tym w artykule „ O czym pisać na blogu”. Opowiedz o tym, jak wygląda współpraca. Jeśli tworzysz produkty fizyczne, opisz proces, pokaż, jak powstają Twoje produkty, z jakich materiałów tworzysz. Pisz o wszystkim, co może zainteresować Twojego przyszłego klienta.

Nie zapomnij też, że we wpisie blogowym możesz umieścić formularz do zapisu na newsletter i przekonać czytelnika do dalszej podróży z Twoją marką. Jeśli się zapisze, będziesz wpadać co jakiś czas na jego skrzynkę mailową i zacieśniać więzi. A jeżeli oferujesz prezent za zapis, np. krótki e-book, to dajesz kolejną rzecz za darmo, za którą czytelnik będzie Ci wdzięczny i która mu się może przydać. 

To są kolejne kroki, które zrobicie razem podczas Waszej wspólnej wyprawy.

Przystanek trzeci – decyzja 

Internauta zamienia się w klienta, kiedy pomyśli: 

„To jest to! Ta dziewczyna napisze dla mnie teksty”. 

„To jest ta osoba, która zrobi dla mnie stronę internetową”. 

„To są te kolczyki, których szukałam”!

Uwaga! Zakup to nie jest przystanek końcowy, bo lepiej jest, jeśli klient do Ciebie wróci. Dlatego musisz się nim zaopiekować także po zakupie. Wysłać mailem instrukcję użytkowania Twojego produktu, dalej podrzucać cenne wskazówki, a za jakiś czas poprosić o opinię.

To są elementy dalszej podróży, których nie będę rozwijać w tym artykule.

Mam nadzieję, że rozumiesz już, że blogowanie to nie jest pisanie dla pisania. To istotny element lejka marketingowego, czyli podróży Twojego klienta od pierwszego spotkania do pewnego wciśnięcia guzika „Kup teraz”. 

Moim zdaniem ten etap jest często pomijany i niedoceniany, a może przynieść naprawdę fajne wyniki bez nakładu pieniędzy.

Jeśli przekonałam Cię do tego, żeby wystartować z firmowym blogiem, mam dla Ciebie coś, co pomoże Ci na początku Twojej drogi pisać artykuły szybciej. Zobacz „Blog Box. Pisz jak ekspertka” i pobierz jeden szablon artykułu za darmo.

author-avatar

Kasia Zubrzycka-Sarna, copywriterka, założycielka marki Pisarenka, autorka e-booków o blogowaniu oraz współautorka książki “Chcę WWWięcej”. Na pisarenkowym blogu podpowiada, jak moc słowa wykorzystać w budowaniu własnej marki.

Może zainteresuję Cie rownież: