Jeśli odwiedziłaś kiedyś Neapol, to wiesz, że trudno od razu zakochać się w tym mieście. Aby dojrzeć jego piękno, trzeba odwrócić wzrok od walających się pod nogami śmieci. Z tekstem jest podobnie. Jeśli za dużo w nim nic nie znaczących wyrazów, nie porwie czytelnika i nie skusi do działania. Jak posprzątać w tekście?

Treść oferty, opis produktu czy wpis na blog muszą być atrakcyjne. Jeśli roi się w nich od pustych wyrażeń, staną się niejasne i trudne w odbiorze. 

Czytelnikowi wystarcza uwagi na około 17 wyrazów w zdaniu, pisze Dariusz Puzyrkiewicz w Biblii copywritingu. To zdanie, które właśnie czytasz, ma o jedno słowo mniej, a nie wygląda na długie, prawda? Gdy wyrazów będzie więcej, zgubisz wątek lub zapamiętasz tylko urywki wypowiedzi. 

Nie oznacza to wcale, że tekst ma się składać wyłącznie z krótkich zdań. Dobrze jeśli tych krótszych jest więcej niż tych ciągnących się przez kilka linijek. Czytelnik czeka na konkret, dlatego lepiej szybko przejść do sedna. A w tekstach czyhają podstępne wyrazy, zwroty i konstrukcje, które spowalniają czytanie. Jak więc posprzątać w tekście?

Zanim opublikujesz tekst 

Sprawdź, czy:

  • wszystkie wyrazy w zdaniu są potrzebne?
  • gdzieś nie pojawiło się masło maślane?
  • trudniejsze wyrazy są zrozumiałe dla tych, do których kierujesz swoją treść?
  • zdania brzmią pewnie, ale nie jak przechwałki?
  • piszesz tak, jak mówisz?

A jeśli znajdziesz jakieś słowa śmieci – wyrzuć je do kosza lub poddaj recyklingowi.

Jak posprzątać w tekście – uważaj na słowa-tiki

Słowa-tiki, jak nazywa je Joanna Wrycza-Bekier w Magii Słów, to grupa wyrazów, które weszły Ci w nawyk tak jak bezwiedne poprawianie grzywki. Tobie nie przeszkadza, a innych może drażnić. To wyrazy: 

generalnie, właśnie, jakby, prawie, typowo, praktycznie, dokładnie.

Wszystkie rozmazują sens zdania. Jeśli je usuniesz, w tekście zostanie to, co najważniejsze. Zobacz:

Generalnie mówiąc, zdjęcie to zdecydowanie pierwszy krok w drodze do serca klienta sklepu internetowego.

Po poprawce:

Zdjęcie to pierwszy krok w drodze do serca klienta sklepu internetowego.

Czytelnik dostał konkret.

Nie patyczkuj się, słowa tiki śmiało wyrzucaj do śmietnika.

Masło maślane

Zdarza Ci się napisać, że coś jest banalnie proste? A może rozdajesz darmowy prezent?

To błąd. I dłuższy tekst. Jeśli jeden wyraz oznacza to samo co drugi, użyj tylko jednego.

każdy indywidualnie – to po prostu każdy

fundamentalne podstawy – to podstawy

prawdziwe fakty – fakty zawsze są prawdziwe i podkreślanie tego faktu, nie ma sensu

przyszłe plany – czy możesz zrobić plany na przeszłość?

końcowy rezultat – rezultat zawsze pojawia się na końcu

darmowy prezent – za prezenty przecież się nie płaci

cofnąć się do tyłu – nie można cofnąć się do przodu, wystarczy cofnąć.

Joanna Wrycza-Bekier w „Magii słów” pisze:

Dobry styl obfituje w „nagie” rzeczowniki i czasowniki. Dobre pisanie to pisanie rzeczownikami i czasownikami. Przymiotnik jest wrogiem rzeczownika, przysłówek – czasownika. 

Nie bój się więc rozebrać swoich zdań. Gołe wyrazy są lepsze niż ubrane w byle co. Pamiętaj, że dotyczy to przymiotników i przysłówków, które „papugują” znaczenie.

Trudne zbitki wyrazowe

Dzięki nim tekst wydaje się mądrzejszy, ale to tylko pozory. Dla czytelnika staje się skomplikowany w odbiorze. Ja na co dzień mówię w ten sposób:

Zobacz, jak możesz dokonać wyboru spośród setek zdjęć produktu.

Tło koloru białego wyeksponuje Twój produkt.

Zdania nie są za długie, ale brzmią nienaturalnie. A gdyby zmienić je tak:

Zobacz, jak wybrać zdjęcie produktu spośród setek podobnych.

Białe tło wyeksponuje Twój produkt.

Pisz tak, jak mówisz. Wybierając wyrażenia, które wyglądają mądrze, sprawisz, że tekst stanie się toporny. Zamiast pisać, że:

dysponujesz wiedzą – napisz, że wiesz

coś posiada znaczenie – napisz: ma znaczenie

coś stanowi problem – jest problemem

dokonujesz wyboru – wybierasz

coś ma biały kolor – jest białe.

Branżowe słowa

Kiedy czytam tekst pełen specjalistycznych określeń, których nie rozumiem, często rezygnuję z czytania. Nie mam czasu sprawdzać w Googlach poszczególnych znaczeń. 

Kiedy projektant stron internetowych pisze o kompatybilnym CMS-ie, responsywności i integracji WordPress, nie zastanawia się nad znaczeniem poszczególnych słów. Posługuje się nimi od rana do nocy.

Czytelnik nieobeznany w temacie, będzie się drapał w głowę przy każdym wyrazie. W najlepszym wypadku stwierdzi, że stracił czas na taki artykuł. W najgorszym – poczuje się urażony, że jego wiedza jest niewystarczająca, by zrozumieć całość.

Trudne słowa raczej wrzuć do kubła z napisem „Recykling”. Spróbuj je zamienić lub wytłumaczyć, by zrozumieli je wszyscy Twoi czytelnicy.

Twój tekst to nie pismo urzędowe

Kiedy otwieram list np. z gminy miasta, od razu mam ochotę wyrzucić go do śmietnika. Wiem, że stracę dużo czasu, zanim go rozszyfruję. Mam świadomość, że pół strony skomplikowanego tekstu można zastąpić 3 słowami, żeby stał się jasny.

Niedopełnienie tego obowiązku, może skutkować pociągnięciem podatnika do odpowiedzialności.

Można zastąpić, np. tak:

Osoba, która nie wpłaci podatku, zapłaci karę.

Człowiek, który szuka informacji w internecie, chce je mieć natychmiast. Dlatego nie każ mu zbytnio się zastanawiać nad sensem zdań i unikaj „urzędasów”.

Jak posprzątać w tekście – skróć wyrazowe ogony

Jeśli kilka wyrazów możesz zastąpić jednym – zrób to. Chodzi przecież o to, by tekst był zwięzły. Jak radzi Joanna Wrycza-Bekier, zamiast pisać w ten sposób, napisz tak:

z wyjątkiem – oprócz

z tego powodu – dlatego

w większości przypadków – przeważnie

biorąc pod uwagę fakt – ponieważ

pod warunkiem, że – jeśli

istnieje możliwość, że – można

Kilka wyrazów recyklingujesz w jeden. Plus dla Twojego tekstu.

Niepewne wyrazy, niepewny wizerunek

Zbyt duża rozdzielczość sprawi prawdopodobnie, że zdjęcie będzie się długo otwierać.

Czy wyczuwasz w tym zdaniu niepewność? W swoich artykułach nie możesz tchórzyć. Jesteś przecież ekspertem. Lepiej napisać tak:

Zbyt duża rozdzielczość sprawi, że zdjęcie będzie się długo otwierać.

Tak pisze ekspert.

Wyrazy, które odbierają artykułowi pewność siebie: 

czasami, prawie, być może, jakby, prawdopodobnie, przypuszczalnie, widocznie, wydaje się

Ja, jako fachowiec, wyrzucam te wyrazy do śmietnika.

Jak posprzątać w tekście – pozbądź się „pyszałków”

Czytelnik nie lubi przechwałek autora. Jeśli użyjesz zwrotu: jak wszyscy wiedzą, a czytelnik akurat o tym nie wie, może poczuć się urażony. Co myślisz o tym zdaniu?

Oczywiście zbyt duża rozdzielczość sprawi, że zdjęcie będzie naprawdę długo się otwierać.

Ja myślę, że można to samo powiedzieć krócej, a wypowiedź nie straci sensu:

Zbyt duża rozdzielczość sprawi, że  zdjęcie będzie się długo otwierać.

Uważaj na tych pyszałków: 

jak każdy wie

faktem jest

oczywiście

bez wątpienia 

z pewnością

naprawdę 

zawsze

Kiedy spotkasz, któregoś z nich, pokaż mu miejsce, w którym składujesz śmieci.

Podróbki czasowników

Rzeczowniki, które udają czasowniki, wysysają z tekstu życie – tak o nominalizacjach pisze Ewa Szczepaniak w Sztuce projektowania tekstów.

Niezwykle ważną rzeczą jest zadbanie o stabilizację i nieporuszanie ręką w trakcie robienia zdjęć.

Zadbanie, nieporuszanie i robienie to nominalizacje. To one spowalniają tempo tekstu. A gdyby to zdanie zmienić tak:

Ważne, by zadbać o stabilizację i nie poruszać ręką, gdy robisz zdjęcie.

Krócej. Jaśniej. Lepiej. 

Podróbki czasowników bronią się, gdy używasz ich zamiast powtórzenia lub kiedy występują w roli rzeczowników abstrakcyjnych (np. Gotowanie dla innych stało się jej życiem. Lepiej brzmi niż: To, że gotowała dla innych, stało się jej życiem).

Wierzę, że chcesz stworzyć tekst, który dobrze się czyta. Nie pozwól sobie go zaśmiecić, tak jak stało się to z pięknym Neapolem. Wiesz już przecież, jak posprzątać w tekście, wykorzystaj to. Niech czytelnik przyjdzie i od razu zobaczy to, co chcesz mu pokazać. 

A jeśli trafisz na słowne śmieci – wyrzucaj je lub recyklinguj. Im więcej konkretów, tym bardziej czytający czuje, że nie marnuje z Tobą czasu. Kiedy zwracasz się do niego po ludzku – wróci przeczytać (albo kupić) coś jeszcze.

Sprzątanie w tekstach to dla Ciebie zdecydowanie za mało? Chcesz iść o krok dalej? Zobacz, co zrobić, by porwać czytelnika.